Krótki Komentarz do Spraw Bieżących

Posted in Polityka on grudzień 10th, 2009 by Duncan


1. Sprawa Gen. Jaruzelskiego

a. Notatka IPNu: Tak ostatnio słucham, co wyrabia nasz kochany Instytut Pierdół Narodowych i ciarki mi chodzą po plecach. Bo chyba nie jest rzeczą właściwą publikowanie w mediach oskarżeń pod adresem kogokolwiek, a zaraz potem dodawania małym druczkiem, że trzeba jeszcze potwierdzić ich prawdziwość. No bo jeśli jest to zasadne to ja wszem i wobec stwierdzam, że Bracia Kaczuszki rżna się nawzajem w rzyć regularnie co sobotę. Wiem to z rozmowy telefonicznej, której stenogramu nie posiadam, ale Pan Gosiewski ją słyszał i spisał coś na kształt subiektywnego opisu. Co prawda musze jeszcze potwierdzić wiarygodność tej informacji ale to juz mniej istotne. Po prostu brak słów na głupotę i ciemnotę ludzi w tym kraju.

b. Generał zdradził Polskę!: Tak się zastanawiam. Polska Republika Ludowa była członkiem struktur Układu Warszawskiego. Obecnie Polska III Rzeczypospolita jest członkiem struktur NATO. Wiążące nasz kraj umowy międzynarodowe regulujące nasz stosunek do krajów NATO są mniej więcej analogiczne do tych, które wiązały nas z Państwami UW. Zatem podstawowe pytanie jest długie i brzmi: Czy jeśli obecnie mielibyśmy w Państwie niepokoje które zdaniem MNP Prezydenta Kaczyńskiego (np. nagłe zamieszki gejów i żydomasoneri powiązanej z PO) wymagały by interwencji wojska i jeśli dodatkowo założymy, że siła tych zamieszek była by tak wielka, że dzielne Wojsko Polskie radziłoby sobie z nimi równie sprawnie jak z pacyfikowaniem arabów to czy MNP Prezydent byłby ZDRAJCĄ, jeśli zwróciłby się o pomoc do krajów NATO?? Uściślę, że Pakt Natowski zakłada interwencję wojsk sprzymierzonych, jeśli zagrożona jest stabilność wewnętrzna któregokolwiek z krajów członkowskich. Tak, więc pytam, dlaczego Gen. Jaruzelskiego oskarża się o zdradę, kiedy w sytuacji zagrożenia stabilności państwa zwrócił się do naszego - w ujeciu umów międzynarodowych - sojusznika. Może tak Ci wszyscy, którzy krzyczą o zdradzie powinni spróbować spojrzeć na te wydarzenia z punktu widzenia tych, którzy stali wtedy na czele Państwa. Nie twierdze, że te decyzje były dobre dla kraju, ale nawet, jeśli generał zwróciłby się do ZSRR to było to zgodne z wiążącymi nas porozumieniami międzynarodowymi…gdyby zwrócił się o pomoc do np. USA jak to zrobił Kukliński to wtedy byłaby to zdrada i złamanie porozumień UW. Nie zapominajmy, że wbrew temu, co usiłuje lansować Prezydent Kaczyński i jego gabinet w polityce tej skali nie ma miejsca na coś takiego jak „moje odczucia” czy „moje poglądy”. Wszystko, co się dzieje na arenie międzynarodowej musi wynikać z prawa i umów oraz co najważniejsze z świadomości konsekwencji naszych działań w skali międzynarodowej, a te jasno wskazywały, że naszym sojusznikiem jest ZSRR a nie USA. Bo nie uwierzę, że ZSRR pozwoliłoby NATO na bratnią pomoc w Polsce ;)

c. Nocne czuwanie przed domem Gen. Jaruzelskiego: mam (jeszcze) 25 lat i nie pamietam stanu wojennego. Nie żyłem wtedy, nikt nie przerwał mi teleranka, a Wroniec nie porwał moich rodziców. Uważam też, że historie piszą zwycięzcy i wbrew temu co twierdzi IPN i armia paranoidalnych tępicieli komunizmu NIGDY NIE DOWIEMY SIĘ JAK BYŁO NAPRAWDĘ Z WPROWADZENIEM STANU WOJENNEGO. Tak więc wy wszyscy którzy macie tyle samo co ja i mniej lat darujcie sobie. Wasze nocne czuwanie pokazuje tylko jak bardzo daliście się zmanipulować propagandzie i poglądom, że przeszłość jest ważna. Zostawcie tego starego człowieka w spokoju. Jeśli faktycznie zrobił źle wprowadzając stan wojenny i ma sumienie to samo życie jest dla niego wystarczająca karą. Jeśli nie ma sumienia to i tak nic nie wskóracie poza głupia manifestacją archaicznych poglądów. Jeśli natomiast zrobił dobrze to wyjdziecie na głupków, którzy dali się omotać propagandzie nowego Wrońca.

2. Ojciec Dyrektor „Obrońca pijanych kierowców” Rydzyk: Tutaj normalnie brak słów, aby określić, co ten człowiek (to chyba nie jest dobre słowo) wyrabia. Mówienie w kazaniu o tym, że koniaczek na drogę nie jest niczym złym! Kutfa Ojciec!! Ja nigdy po wypiciu choćby kieliszeczka alkoholu nie siadłem za kółko. Każdy człowiek po alkoholu to potencjalna bomba zegarowa. Ciekawe czy Ojciec Dyrektor weźmie na swoje sumienie tych ludzi, którzy zgina pod kołami aut po tym jak jego „miliony słuchaczy” posłuchają swego duszpasterza i chlapną sobie koniaczek przed podróżą. Choć szczerze mówiąc wątpię…sumienie trzeba najpierw mieć!

Tags: , , , , ,

O Powstaniu W-szawskim słów kilka

Posted in Duncyk o rzeczach oczywistych, Polityka on sierpień 2nd, 2009 by Duncan

Przez cały miniony weekend trwały w Warszawie huczne obchody 65 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Kiedy Prezydent miasta Stalowa Wola zapowiedział, że nie będzie włączał o godzinie 17 syren ponieważ nie będzie czcił przegranego powstania w telewizji TVN pojawiła się cała masa przeprosin od mieszkańców tegoż miasta.
Tak, więc po raz kolejny zaskoczyła mnie głupota Polaków.
Powstanie Warszawskie nie zrealizowało żadnego ze swych celów. Ceną za głupi zryw tysięcy naiwnych młodych ludzi, którzy myśleli, że mogą być żołnierzami było życie tysięcy mieszkańców stolicy oraz niemal doszczętne zniszczenie miasta.
Niemniej od jakiegoś czasu, co roku z wielką pompą świętuję się masowy mord, jaki de-facto Warszawiacy zorganizowali Warszawiakom. I nie mówię tu, że powstać nie trzeba było. Więcej, powstać należało. Tyle, że nie z przysłowiową szabelką na czołgi, ale z głową i rozwagą. Prawdę jednak jest taka, że teraz to sobie można pisać i spekulować a i tak niewiele z tego wyniknie. Co było jest faktem i choć wielu ludzi z miłościwie nam panującym Presitente na czele chciało by aby Powstanie było czymś więcej niż tylko kolejną klęską narodu to tak nie będzie. To była klęska - militarna, polityczna i moralna.
Fakt, świat zobaczył jak walczy Polak. Świat zobaczył, że Polak walczy dzielnie, ale bezmyślnie i głupio marnując siły i wykrwawiając się zanim do czegoś się przyda. Gorzej, że teraz zamiast uczcić tych ludzi faktycznie minutą ciszy rozpamiętuje się Powstanie i doszukuje w nim czegoś, czym nie było starając się na silę przekuć je w zwycięstwo. Boli to tym bardziej, że jedyny zryw, który zakończył się sukcesem jest zapomniany. Dopiero rok temu zaczęło się w Polsce mówić więcej o Powstaniu Wielkopolskim, choć nadal to, które było klęską jest od niego ważniejsze.
Solidaryzuje się, zatem z Prezydentem Stalowej Woli. Nie uważam za stosowne rozpamiętywać błędu i porażki, jakim było Powstanie Warszawskie. Nie twierdzę, że należy o nim zapomnieć. Przeciwnie należy je traktować jak błąd, z którego powinno się wyciągać wnioski.
Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że niczego nie zmienię. Jesteśmy już takim dziwnym narodem, który wierzy, że jest coś takiego jak honorowe zwycięstwo:

- Walczyli my z honorem panie sierżancie, szkoda tylko, że wszyscy gryziemy teraz glebę, a nasze baby gwałcą wściekli żołnierze wroga.
- Może trzeba było jednak poczekać na pomoc?
- Ruskich? Już prędzej sam sobie w łeb strzelę!
- Nie, Aliantów
- A po cholerę mają mi jakieś jankesy zwycięstwo odbierać Panie Sierżancie!!
- No właśnie. Po co.

Tak, więc honor Polaka został uratowany. Niestety Polak przy tym zmarł, ale tak to już jest na tym świecie. Ktoś musi umierać, aby ktoś mógł żyć. Nie minęło, zatem 70 lat jak Polski Prezydent przyjeżdża uczcić honorowe zwycięstwo Polaków niemieckim autem.
Kto zatem wygrał tą cholerną wojnę??
No honorowo to na pewno my! Uczcijmy to!

Tak na koniec to zgodzę się z pomysłem mojej Kochanej, która to zaproponowała, aby zrobić ogólny dzień klęsk narodowych. Można by wtedy za jednym zamachem uczcić wszystkie nieudane powstanie, Katyń, zdradę na Jałcie, 50 lat tak zwanej komuny, górników i stoczniowców, wybór Kaczyńskiego na prezydenta i jeszcze wiele innych.

Ps. Poniżej zdjęcie “Landrynków Warszawskich”. Nowego szlagieru firmy Słodkie Upominki.

Landrynki Warszawskie!!! Ummm! Pycha ;)

Tags: , , , , ,

Amputujmy Historie

Posted in Duncyk o rzeczach oczywistych, Polityka on maj 13th, 2009 by Duncan

Dochodzę ostatnio do wniosku, że w zasadzie powinienem przestać oglądać programy informacyjne. Skoki ciśnienia, które temu towarzyszą (oglądaniu programów…nie dochodzeniu do wniosków) doprowadzą mnie w końcu na cmentarz - ciekawe czy Moje Kochanie będzie mogło wtedy pozwać państwo. Ostatnio do szału doprowadziły mnie dwie grupy zawodowe - górnicy i stoczniowcy.
Znam ludzi z wyższym wykształceniem którzy tyrają w marketach bo pracy nie mogą znaleźć. Poznałem kiedyś człowieka z doktoratem, który nalewał paliwo na stacji benzynowej. Znam muzyków z jednego z najlepszych polskich zespołów folkowych, którzy muszą traktować muzykę jako „drugi zawód” bo nie są się w stanie utrzymać z grania. W tym świetle zadaje sobie pytanie: dlaczego ci wszyscy harujący na swoje utrzymanie ludzie mają dofinansowywać upadający i nierentowny relikt PRLu?? Bo tak naprawdę cała rządowa i ewentualna unijna pomoc jest opłacana z naszych podatków. Ja osobiście nie mam zamiaru pracować na to by dawać źródło utrzymania ludziom, którzy potrafią nasz kraj tak skutecznie ośmieszać jak to ostatnio zrobili tak zwani „działacze” Sierpnia 80′. To właśnie przez działania takich ludzi i takich organizacji w Polski przemysł nie chcą inwestować zagraniczne koncerny. Polskie związki zawodowe, które przypisują sobie tak zwane wywalczenie dla polski wolności tak naprawdę stały się ostatnim bastionem PRLu.
Zaraz obok stoczniowców stoją górnicy, którzy wciąż domagają się podwyżek, a zarabiają dużo lepiej niż większość młodych ludzi po studiach. Owszem jeśli podzieli się ich pensję przez liczbę dzieci - zwykle więcej niż dwoje - i doda do tego niepracującą małżonkę to faktycznie wychodzi niewiele. Dalej sytuacja jest niemal identyczna jak w wypadku stoczni. Pytanie jest również podobne: dlaczego społeczeństwo ma dopłacać do nierentownych kopalń. No dobra tutaj mamy do czynienia z bezpieczeństwem energetycznym kraju…no i dzięki temu górnicy mogą skuteczniej szantażować państwo. Jednak jest nieco dziwne gdy dwa ośrodki walki z socjalizmem domagają się teraz jeszcze większych osłon socjalnych gdyż wstyd im przyznać ale tęsknią do tego co mieli przed rokiem 89′.
W tym momencie na scenę wkracza moje ulubione ugrupowanie polityczne, Prawa i Sprawiedliwa obecnie opozycja ciągle straszy nas duchami PRLu, wyciąga teczki i walczy z komuną. PiS aktywnie wspiera działania obydwóch grup zawodowych i muszę przyznać całkiem sprawnie wykuło z nich ostrze wymierzone w obecny rząd. Partia braci Kaczyńskich mieni się wybawcami wolnej Polski, Młotem na Komunę i Liberałów, jednak jeśli spojrzymy na ich program to widzimy narodowy socjalizm. Duża ingerencja państwa w sprawy gospodarki, ograniczenie działań innych opcji politycznych, walka z wszelkimi mniejszościami idealizowanie własnej nacji, odwoływanie się do chlubnej przeszłości oraz wodzowski model rządów. Czy to nie przypomina czegoś? Podobnych elementów można się dopatrzyć w faszystowskich Niemczech, Korei Północnej, Chinach z czasów Mao czy na Kubie Fidela Castro o ZSRR nie wspominając.
Niemniej jakimś cudem partię tę wciąż popiera 25% wyborców!?!
No i tutaj dochodzimy do setna sprawy. Bo jak dla mnie podstawowym problemem jest tutaj ostatnie 50 lat polskiej historii. Nie uważam aby PRL był systemem strasznie złym. Był po prostu ustrojem, który się nie sprawdził. Miał swoje wady i zalety. W demokratycznym państwie każdy może komentować przeszłość jak chce. Mimo to nieco dziwne jest iż opinie o strasznych zbrodniach komunizmu najgłośniej wygłaszają dwaj ludzie, którzy odebrali PRLowskie wykształcenie, nigdy nie byli internowani, a w czasach „strasznej komuny” mieli nawet swoje „5 min” na srebrnym ekranie. Należy zauważyć, że wszystko to było możliwe pomimo akowskiej przeszłości ich ojca. Nie wiem jak wam, ale mnie coś tu nie pasuje. Niemniej dowodów na jakiekolwiek ich powiązanie z byłym ustrojem jest tyle co na SBcką przeszłość prezydenta Wałęsy więc dalsze rozważanie tego tematu zostawię pracownikom IPNu.
Wracając jednak do tematu amputacji historii chciałbym zauważyć, że Polacy jako naród zawsze mieli ciągoty mesjanistyczne. Tak więc naszym zdaniem bez Polski Niemcy nie zostały by pokonane a komunizm obalony. Nie twierdzę, że się do tych dwóch wydarzeń nie przyczyniliśmy. Uważam tylko, że obecnie zamiast wykorzystać nasz udział w Historii gryziemy się między sobą i roztrząsamy mało ważne sprawy takie jak SBcka przeszłość drugiego po Janie Pawle II najbardziej rozpoznawanego Polaka na świecie. Plątamy się w pyskówki z niemieckimi brukowcami zamiast pokazywać światu, jak bardzo przyczyniliśmy się do wygrania II Wojny Światowej. Kręcimy filmy, które pokazują ludzi bez skazy. Takich w których nikt nie wierzy i od których aż mdło się robi zapominając, że tym co stanowiło o ich sile było właśnie ich człowieczeństwo. Ich wady i słabości, które potrafili przezwyciężać. Wszystko to sprawia, że dochodzę do wniosku iż faktycznie lepiej będzie chyba ostatnie 50 lat polskiej historii odciąć i zakopać gdzieś głęboko zamiast ją rozdrapywać, gwałcić i poniewierać. Bo mimo wszystko jakakolwiek by ona nie była jest to Nasza Historia i należy jej się szacunek.
Chociaż szacunek to akurat to czego z polskich włodarzy chyba nie da się wykrzesać.
Nie twierdze przy tym, że należy ową przeszłość idealizować. Trzeba ja wykorzystać. Mam nadzieje, że w końcu się nauczymy pokazywać światu coś więcej niż bandę skłóconych „Polaczków” przekrzykujących się kto większy zdrajca i tłukących teczkami po głowach. Nie jestem patriotą ale mierzi mnie cała masa absurdów, które widzę wokół. Irytuję mnie głupota polskich polityków, którzy jakby nie zdają sobie sprawy z tego, że to co wychodzi im najlepiej to rzucanie Polsce kłód pod nogi. I nie, to nie jest Patriotyzm. Tak zwane bronienie polskich interesów w sposób taki jak robią to związki zawodowe czy działacze opozycji to nie tylko wstyd dla obywateli ale także przeszkoda dla przedsiębiorców. Tak więc miło by było wyrzucić do śmieci tę całą stertę nic nie wartych górnolotnych haseł, wziąć się do roboty i sprawić, że Polska naprawdę byłaby krajem którego obywatele nie muszą wstydzić się swojego pochodzenia…
…i znów było patetycznie. Heh wiem, że nic nie zmienię, ale i tak musiałem to napisać :)

Tags: , , ,

„UBcka Paranoja”

Posted in Pokój Wielkiego...Błazna, Polityka, Z Krainy Pozdziemnej Pomarańczy on listopad 21st, 2008 by Duncan

Co świadczy o rzetelności historyka, wykładowcy, pisarza?

Zawsze wydawało mi się, że to jak pisze, jak wykłada czy jaką dysponuje wiedzą. Okazało się jednak, że najbardziej istotna jest przeszłość takiej osoby. Ostatnimi czasy rozpętała się medialna burza wokół postaci dr hab Dariusza Matelskiego. Został on wybrany przez „Największe Stowarzyszenie Kombatantów Czerwca 56” na autora książki poświęconej ich organizacji. Burza spowodowana jest faktem iż dr Matelski jest jedynym ujawnionym współpracownikiem SB z środowiska akademickiego Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Teczka Pana Doktora jest dość pokaźna. Można się z niej między innymi dowiedzieć, że do współpracy zgłosił się na ochotnika, że donosił na studentów, wykładowców nawet na samego Bartoszewskiego. Sam dr Matelski odcina się od mediów i nie chce komentować tak swojej przeszłości jak i sprawy publikacji. Jakoś się temu nie dziwię bo nie ma za bardzo czego komentować.

W całej sprawie najbardziej żenujące jest to, że ludzie którzy polecili Doktora jako rzetelnego pisarza i wykładowcę, ludzie którzy najęli go do napisania tej książki teraz biją się w pierś, przepraszają i głośno krzyczą o swojej niewiedzy oraz o tym jak zostali wprowadzeni w błąd.

Mam wobec tego pytanie gdzie byli w 2005 roku kiedy o sprawie było głośno. Jest to jedyna osoba z środowiska akademickiego UAM której udowodniono współpracę, i która się do tej współpracy przyznała. Trudno nie słyszeć o takiej osobie zwłaszcza jeśli stoi się na czele stowarzyszenia które podobno tak zaciekle walczyło z komuną. To trochę źle świadczy o rzetelności takiej organizacji. Pani Aleksandra Banasiak, która jest jej prezesem twierdzi, że o fakcie współpracy doktora Matelskiego z SB dowiedziała się zbyt późno by wstrzymać pisanie pracy.Jak widać lepiej było poczekać na szum wokół publikacji i teraz wycofywać książkę z obiegu niż przerwać jej pisanie.

Wrócę do pytania zadanego na samym początku. Dochodzę do wniosku, że o kilku lat w naszym kraju panuje jakaś społeczna eSBcka paranoja. Już jakiś czas temu wypowiedziałem się co myślę na ten temat teraz jednak chciałbym spojrzeć na to z punktu widzenia rzetelności zawodowej. Nie należy bowiem moim zdaniem oceniać publikacji dr Matelskiego pod kątem jego przeszłości. Przeczytajmy tą książkę, zweryfikujmy jej wartość merytoryczną. I oceńmy ją właściwie a nie przez pryzmat stereotypu o złym tajnym współpracowniku SB. Włodzimierz Marciniak, szef Związku Kombatantów i Uczestników Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 roku (to inna organizacja, jest ich trochę) twierdzi, że w ich wypadku wszyscy współpracownicy są prześwietlani w IPNie ponieważ jak twierdzi „Nie możemy pozwolić sobie na związek z żadnym SBkiem”.

Ja się natomiast pytam dlaczego nie mogą sobie pozwolić na taki związek. Bo mogłoby w niej być coś innego od oficjalnego banału o równej walce z tzw. komuną. Może właśnie dzięki publikacji takiego człowieka dowiedzielibyśmy się czegoś więcej, czegoś innego. Uważam, że historię piszą zwycięzcy. Po 89` roku zwyciężyli ludzie którzy przez długi czas walczyli z systemem socjalistycznym jednak należy pamiętać, że świat nie jest czarno-biały. Może to i banalny frazes, ale tak jak III czy IV RP nie jest krajem idealnym tak PRL nie był okresem tylko i wyłącznie złym. Uważam, że książka napisana przez kogoś kto poniekąd stał po drugiej stronie barykady może być dużo bardziej wartościowa niż po raz kolejny napisanie tego samego w taki sam sposób i z tego samego bo zwycięskiego i jedynego-słusznego punktu widzenia.

Nie jest moim celem bronienie czy wybielanie dr Matelskiego. Nie znam go, nie mam z nim zajęć. Wiem tyle, co wyczytałem z wikipedi i znalazłem na serwisach akademickich. Czytałem opinie studentów o tym człowieku. Może kiedyś przejdę się na jego wykład, bo z tego co pisali to są one bardzo ciekawe. Tak, może i ten człowiek współpracował z SB. Nie wiem czy się tego wstydzi czy żałuje. Ni obchodzi mnie to. Liczne wyróżnienia, udział w prestiżowych stowarzyszeniach czy olbrzymia liczba publikacji dobitnie świadczą o jego rzetelności i opinii w środowisku akademickim.

Teraz zadajmy sobie pytanie czy człowiek o tak ugruntowanej pozycji pozwoliłby sobie na nierzetelne napisanie publikacji, na przemycenie tam elementów które zaprzeczałyby bohaterstwu tzw. kombatantów[1]. Nie sądzę. Jeśli nawet spojrzy się na to chłodno kalkulując to po prostu by mu się to nie opłaciło bo podważyło by to jego wiarygodność[2].

Nikt nie jest doskonały. Ludzie popełniają w życiu błędy. Potępiam donosicielstwo. Jednak wyciąganie brudów z przeszłości, rozpamiętywanie ich i robienie sobie z nich reklamy dla własnej organizacji uważam za jeszcze gorsze. Jeśli natomiast się mylę i wytypowanie Doktora naprawdę nastąpiło przez pomyłkę to naprawdę współczuje „największej organizacji kombatantów Czerwca 56’” tego jak rzetelne mają kierownictwo.

Jest jeszcze jeden możliwy powód takiego oburzenia. Bo to nie wypada, aby książkę o walce z komuną pisał TW. Moim zdaniem nie wypada piętnować człowieka tylko dlatego, że zdecydował się na coś czego odmowa mogła mu zrujnować karierę. Nie wypada aby jakakolwiek organizacja obwiniała za własne niedopatrzenie niewinnego człowieka. Tego nie wypada…


[1] Nie zmienię zdania, że jedynie kombatanci Czerwca 56 to żołnierze którzy strzelali do cywilów (Kombatant - słowo pochodzi z języka francuskiego; jest to były żołnierz regularnych formacji wojskowych, oddziałów partyzanckich lub też uczestnik ruchu oporu. Inaczej towarzysz broni. - Wikipedia), ale o nich się raczej mówi mordercy. Natomiast nasi tzw. Kombatanci to zwykli robotnicy którzy protestowali domagając się wyższych zarobków. Ot, Historia pisana piórem zwycięzcy.

[2] W Polsce tylko ludzie u władzy mogą przedkładać osobiste fobie ponad dobro ogólne. Prawda Panie Prezydencie.

Tags: , , , , ,

“Knajpiana Nowina”

Posted in Pokój Wielkiego...Błazna, Polityka, Tak zwane wiersze on listopad 20th, 2008 by Duncan

Po knajpie przebiegła Nowina!!
Kuchcik aresztowany!!
Nowina miała spodnie w groszki i różowe glany
Miała taką żółtą koszulkę z niebieskimi wzorkami
I bardzo ładny uśmiech, kiedy nie głosiła
Kucharz świat z za krat oglądał donosiła Nowina
Rozglądając się chyłkiem by za konfidencje
Do kompani kucharka wkrótce nie dołączyć
Wsadzili go za przeciek z garnka do pudełka
Takiego styropianowego, co chwałę mu przyniosło
Wszyscy go lubili, bo styropian modny i świadczy o zasługach
W budowie wolnej knajpy. Wolnej od wyzysku
A tutaj niestety wszyło szydło z worka
Choć lepiej by napisać, że to wyszła kosa
Bądź, że się pojawił po prostu zwykły pług niezgody
I to kucharzenie z Żeberem jakoś mu nie wyszło
Ponoć do potrawy nie tych przypraw dodał
Jeszcze się wypiera
Chaos wszędzie szerzy
Przecież Władcy knajpy non stop powtarzali, że żeber nie lubią
I jedzą, bo tak trzeba by pewnie władze dzierżyć
Pomocników kucharka też prawo ujęło
Ponoć to był spisek straszny
Niemalże jak próba otrucia. Królewskiego kota
Albo kaczej mamy, co z za synów tronu knajpą twardo rządzi
Mówi jak rozsadzać gości wokół „swego” stołu
Ten, choć jest okrągły ma malutkie krzesła. W dodatku niewygodne.
Nad nimi góruje tron ptasich monarchów
Przez lud wybranych, do normalności wiodących
Kaczych przywódców z układem walczących nie bacząc na straty
Potrafiących lepiej niż ktokolwiek inny dostrzec, kto wrogiem jest, a kto swoim
Nowina umknęła ptasim prześladowcom
Ponoć też była w układzie i nie jadła mięsa
Opala się teraz gdzieś na Bora bora
Gdzieś głęboko mając wybory, co nadchodzą
I tą zaściankową knajpę, co gdzieś przy bocznej drodze leży
W wiosce zwanej tak jakoś, że nikt nie pamięta
Tam skąd młodzi wieją i gdzie rządzi pleban…

Tags: , , ,

Wojna…na teczki

Posted in Polityka on listopad 19th, 2008 by Duncan

„Irak”

Na szczycie masztu powiewa sztandar, gwieździsty w purpurze skąpany
Słońce zachodzi, płonie horyzont, zapach napalmu powietrze niesie
Gdzieś między domami wybuch słychać, serie z km’u i krzyk urwany
Dwójka cywilów jak zboże skoszona umiera nie wiedząc, za co ten ołów
Kawałek dalej dziecko upada, snajper na kolbie nową rzeźbi bruzdę
Niosą im wolność i demokracje
Na kulach mają „pace” napisane
Wolna krew kapie z ich ostrych bagnetów, którymi rankiem człowieka zadźgali
Wolny glos słychać wśród nocy zimnej, to dziecko płacze. Matka zginęła
Wcześniej służyła za worek na spermę.
Wszystko odbyło się demokratycznie. Każdy z oddziału dziewczynę zerżnął.
Każdy w nią nóż wbił. Każdy w twarz splunął.
Konała długo, czy wolna…nie wiem.
Historia powoli krąg pełen zatacza
Pół wieku minęło jak Niemcy Europie swój pokój nieśli
W taki sam sposób
Na ostrzach noży z pieśnią i śmiercią

Kiedy jakiś czas temu wypłynęła tzw. Lista Wieldsteina to dowiedziałem się, że jako współpracownik SB był zarejestrowany Słomkowski Marian. Osób noszących takie samo nazwisko jak mój ojciec było kilkanaście. Jestem jednak pewien, że gdyby Tatko był politykiem albo wpływowym pracownikiem spółki skarbu państwa to wtedy okazałoby się, że to właśnie on jest tym złym i niedobrym donosicielem.
Jeśli ktoś spyta mnie, co o tym sądzę to pomimo tego, że zwykle nie popieram skrajnych rozwiązań krzyknę: Spalić IPN.
Po II wojnie światowej dokonano podziału świata. Wydzielono część dla USA i innych krajów kapitalistycznych, wydzielono część dla ZSRR i…i ich krajów satelickich, a część zostawiono na pastwę losu nie wiedząc czy się komuś przydadzą czy nie. Polska decyzją osób trzecich weszła w skład obozu socjalistycznego. Nie była to nasza decyzja jednak Polska jako republika ludowa została uznana na arenie międzynarodowej.
Polska nigdy nie była krajem komunistycznym. Było tak z tej prostej przyczyny, że Komunizm jest prądem ideologicznym a nie ustrojem politycznym. Prąd ten dominował jednak w polskiej polityce do 1956 roku. Dalsze lata można określić jako lata typowego socjalizmu. Tak, więc naprawdę dziwi mnie, kiedy dziś słyszę w mediach o tym jak polska do 89r była pod okupacją radziecką. Skoro to była taka straszna okupacja to, dlaczego nie zorganizowano powstania, dlaczego kiedy kazali głosować 3xTAK to ludzie głosowali? Mieliśmy w historii tyle głupich powstań od Kościuszkowskiego zaczynając na Warszawskim kończąc. Dlaczego więc…skoro było tak strasznie i źle nie zorganizowaliśmy kolejnego? Bo ludziom chyba nie było aż tak źle. Nie było okupacji. Nie było wojska na ulicach (poza stanem wojennym). Nie było, co prawda różowo, ale dało się żyć. Kiedyś doszedłem do wniosku, że ustrój socjalistyczny jest systemem idealnym. Jedyną przeszkodą dla niego jest ludzka indywidualność i wolne myślenie. Jest to jednak cena, której za „ustrój idealny” bym nie zapłacił.
Prawdą jest, że PRL nie był okresem cudownym, ale wystarczy spytać rodziców czy maja fajne wspomnienia z dzieciństwa. Sadze, że nawet Ci politycy, którzy teraz zażarcie wymachują teczkami i oskarżają swoich oponentów z ław sejmowych o najgorsze rzeczy mają z tego okresu wiele dobrych wspomnień.
Wracając do IPNu to należy zauważyć, że instytucja ta stała się orężem walki politycznej. Jest to skarbnica wiedzy tak wiarygodna jak www.Pudelek.pl czy Fakt. Dlaczego? Ponieważ pracownicy SB mieli do wyrobienie normy. W PRLu wszystko robiło się według planu. I jeśli pracownik SB miał zwerbować dziesięciu Tajnych Współpracowników to zrobił to…choć połowy z nich na oczy nie widział. Zdaje sobie sprawę, że pracownicy Instytutu prowadzą wnikliwe śledztwa mające na celu weryfikacje prawdziwość tych danych jednak w związku z tym mam kilka pytań. Jak napisałem wcześniej PRL była legalnym uznanym na arenie międzynarodowej krajem. Skoro rozliczamy ludzi, że donosili w czasach PRLu to rozliczamy ich z tego, że DONOSILI czy, że donosili do BEZPIEKI?
UB jako organizacja mają zapewnić bezpieczeństwo Państwu robiła to, co teraz robi ABW czy CBŚ. Do tych instytucji też ludzie donoszą. Te instytucje też prowadzą tajne śledztwa i inwigilują obywateli. Pracownicy tych organizacji też wierzą, że robią to, aby utrzymać ład i porządek. Co zatem odróżnia ich od UBków?
Niewiele. Głównie obramowania prawne, które jak pokazał poprzedni rząd i tak można swobodnie łamać, jeśli się chce.
Tak więc jeśli rozliczamy donosiciela to rozliczajmy go za donoszenie a nie za to, że donosił komuś kogo nie lubię…państwo nie powinno mieć tak dziecinnych zagrywek. Gwoli ścisłości nie popieram donoszenia, ale zdaje sobie sprawę jak ściśle wiąże się z nim praca policji i innych służb bezpieczeństwa. Ot proza życia.
Druga sprawa jest taka, że nie wszyscy członkowie SB i PZPRu byli złymi ludźmi. Większość tych ludzi chciała dobrze, a że praca czy przynależność do tych instytucji poprawiały status materialny ich członków to juz inna sprawa. Tak, więc to, że ktoś tam pracował, że donosił czy że był członkiem Partii nie czynią z niego złego człowieka. Obecnie jednak były partyjny, TW czy SBk to wróg publiczny numer jeden.
Uważam, że jeśli ktoś donosił, pracował w SB czy był członkiem partii, bo wierzył, że robi to dla dobra kraju to teraz tez będzie dobrym człowiekiem. Kto wtedy był kanalia ten z kolei i dziś nią będzie.
Nie wiem czy mój ojciec był współpracownikiem. Nie obchodzi mnie to. Ja dorastałem w Polsce po 89′ czasy PRL pamiętam słabo. Wspomnienia z dzieciństwa mam za to wspaniałe. Głównie jest to zasługa moich rodziców - dwójki ludzi noszących takie samo nazwisko jak ci na Liście Wieldsteina. Kocham ich i to jest dla mnie ważne, bo wiem, co zrobili dla mnie. Ciekawi mnie ilu ludzi donosiło, wstępowało do SB czy zostawało członkami partii tylko po to by ich dzieci miały szczęśliwe wspomnienie z dzieciństwa? Ciekawi mnie ilu z nas by to zrobiło dla swoich dzieci?
Od kilku lat jedyne, w czym zmieniające się, co chwile rządy są dobre to rozliczanie poprzedników. Niewiele robią, dużo krzyczą i obwiniają siebie nawzajem. IPN jest wykorzystywany jako oręż w tej politycznej wojnie, a nie jak powinien - jako źródło wiedzy.

Mawiają, że to nie ostrze zabija, ale ten, który je dzierży. Obawiam się jednak, że ostatnimi czasy to ostrze jest w rekach szaleńca.

Tags: , , , ,