No bo szlag mnie trafia!!!

Posted in Pokój Wielkiego...Błazna on czerwiec 2nd, 2010 by Duncan

Aby wyrazić swój całkowity brak zrozumienia dla ujawnienia stenogramu rozmów z kabiny pilotów oraz wyrazić bezbrzeżne zdziwienie dla głupoty Polaków którzy naprawdę nie wiem czego po owym dokumencie oczekiwali* napisałem poniższa humoreskę:

STENOGRAMY

Chociaż Warta może wylać
O powodzi juz nie słychać
Teraz w mediach Stenogramy
Ku uciesze Leszka Mamy
Nic nie mówią, nie otwarcie
Że na lądowanie miał syn parcie
Jarek z Rady się wymyka
Czym uderza Bronka z Byka
Całej Polsce pokazuje
Jakie z Platformerów zbóje
Co obywatelom chcą zabronić
Samodzielnie prawdę gonić
Tak, więc rząd srodze zgromiony
Zapis rozmów dał skruszony
Wszyscy śledzą pilnie tekst
Chcą sensacji, a tu kleks
Bo z zapisu nie wynika
Czemu zginał Pan Kurtyka
Oraz inni, których w obroty
Wziął Prezydent tej soboty
W mediach stada specjalistów
Obiektywnych, nie turpistów
Chcących ludziom wytłumaczyć
Na co trzeba tutaj baczyć
Nie sensacji tylko szukać
Ale w czoło się popukać
I zostawić spraw badanie
Ludziom, co się znają na niej
A nie tylko wróżą z fusów
Skrzydlatego autobusu
Co miał pecha
Wioząc Lecha
Zahaczywszy wpierw o brzozę
Spaść i zabić biedą kozę
Co się pasła przy lotnisku
Na czarownym wrzosowisku
O niej jednak nikt nie pisze
Na jej temat mamy cisze
Tym akcentem wielce smutnym
Chcę pokazać ludziom butnym
Dajcie sobie na wstrzymanie
A tej sprawy wyjaśnianie
Pozostawcie specjalistom
A nie politycznym-glistom

Wiem, że technicznie nie jest to twór doskonały, ale dopadł mnie ogólny wkurw na polityków i dziennikarzy którzy zamiast pozwolić prowadzić śledztwo ludziom, którzy się na tym znają sami snują domysły i niepotrzebnie spekulują przypinając sobie metkę bojowników prawdy. Chuja tam prawda!! Jak się na czymś nie znam to siedzę na dupie i czekam co powiedzą eksperci, a nie snuje się jak smród po gaciach i zbijam polityczny kapitał tudzież podbijam oglądalność żerując na ludzkiej tragedii i do tego obłudnie twierdząc, że robie to w imię prawdy czy tzw. Interesów zwykłych ludzi!!
Normalnie szlag mnie trafia!!

*** *** ***

*24% ankietowanych naprawdę wierzyło, że stenogramy jednoznacznie wyjaśnią przyczyny katastrofy. Kurde mieszkam w kraju w którym niemal co czwarty obywatel to DEBIL!!!!!

Tags: , , , ,

Życie a Gry Komputerowe… ;)

Posted in Pokój Wielkiego...Błazna on marzec 4th, 2010 by Duncan

Z racji bycia świeżo upieczonym Tatą i zdobywanie płynącej z tego faktu całej masy nowych doświadczeń zauważyłem duża ilość analogi pomiędzy opiekowaniem się dziećmi, a Grami komputerowymi o charakterze taktycznym.

Podział na klasy jest aż nadto widoczny:

MAMA – Solider – Twardziel z zasobnikami pełnymi Mleka, którym konieczne jest ostrzeliwanie małego brzdąca (opcjonalnie może być doskonałym operatorem ciężkiej butelki z mlekiem). Posiadła w stopniu mistrzowskim takie skile jak przewijanie i przebieranie czy kąpiel. Jest niesamowicie odporna na dźwięki wysokiej częstotliwości jak i ataki biologiczno chemiczne. Typowy Tank. Przyjmuje na siebie główny impet ataku Dziecka i w krytycznej sytuacji jest w stanie przetrwać go samotnie, ale wiąże się to zwykle dużym uszczerbkiem na zdrowiu psychicznym, co skutkuje nękaniem dziecka w późniejszych latach (zwanym potocznie syndromem nie odciętej pępowiny).

TATA – Support  Officer – Jednostka wsparcia operująca w stałym kontakcie z Soliderem. Zapewnia jej zapasy pożywienia i wody. Wykonuje działania pomocnicze jak sprzątanie domu czy mycie naczyń. Czasem nawet gotuje. Zwykle jednak jego zadania polegają na wspieraniu Tanka przy działaniach bezpośrednio przy dziecku – asystowaniu przy kąpieli czy pomoc przy karmieniu bądź przewijaniu. Tata potrafi operować ciężką butelka z mlekiem, ale robi to gorzej od Solidera. Posiada bardzo wysoki poziom skila prowadzenia wózka.

Niestety w oddziałach o słabym morale i luźnej dyscyplinie spotyka się Support Officerów, którzy sprzeniewierzają się obowiązkom i próbują się od nich uchylić zwykle spotykając się z innymi SO i knując przy piwie bądź oglądając w telewizji mecze…też przy piwie.

BABCIA – Medic – Doświadczony weteran, który z niejednym dzieckiem sobie poradził. Zwykle pełna dobrych rad i celnych wskazówek. Ma zdolności wykraczające poza racjonalne rozumowanie. Potrafi uspokajać dziecko dotykiem, warzyć dziwne mikstury czy kojąco wpływać na sytuacje stresowe w zespole. Ma dużą wprawę w operowaniu CBzM i w razie potrzeby może zastępować SO w działaniach pomocniczych.

Należy jednak zauważyć, że jest to najbardziej niejednoznaczna postać w całej „Grze”. Potrafi, bowiem przybrać postać straszliwej Teściowej, zwanej też ironicznie Mamusią. W tej formie ujawnia się skryta chęć do przejęcia wszystkich ról i zdominowania gry. Stara się wówczas odsunąć pozostałych graczy od dziecka lub też sabotuje prace zespołu poprzez udzielanie rad utrudniających pracę.

DZIADZIUŚ – Sniper – zwykle przyczajony obserwuje dziecko by w chwili zagrożenia jednym zdecydowanym wzięciem go w ramiona zażegnać niebezpieczeństwo. Podobnie jak Medic ma zdolność uspokajającego dotyku. Dodatkowo jego specjalnością jest zdolność przywoływania wsparcia z powietrza. Zrzuty zawierają zwykle dodatkowe zabawki i gadżeciki dla maleństwa. Podobnie jak SO potrafi pilotować wózek jednak, gdy to prowadzi pęcznieje z dumy tak bardzo, że może stracić kontrole nad pojazdem i zjechać na manowce. Niska odporność na ultradźwięki oraz ataki Bio-Chem czynią z niego jednostkę raczej nie używana w starciach bezpośrednich jak karmienie czy przewijanie.

Wersja znana, jako teściu vel Tatuś występuję bardzo rzadko. Jeśli już to zwykle celem ich ataków jest Support Officer. Częstokroć jego obecność w takiej formie działa na zasadzie Oficera Politycznego i znacząco podnosi morale.

RODZEŃSTWO RODZICÓW – Enginer – grupa odpowiedzialna za chwilowe wspieranie jednostek głównych oraz zapewnianie wsparcia logistycznego w postaci cięższych zabawek i skomplikowanego sprzętu. Od biedy są w stanie chwilowo zastępować SO ale Soliderzy wola ich nie angażować w działania wsparcia. Niska odporność na stres oraz ataki Bio-Chem sprawiają, że łatwo ich przy takich działaniach stracić.

ZNAJOMI RODZICÓW – Fresh Meat – Statyści używani głównie, jako tarcze strzelnicze dla dziecka. Mało odporni na ultradźwieki oraz pozostałe wyposażenie ofensywne Dziecka zwykle padają przy pierwszym starciu.

DZIECKO – Da Bad Guy/Girll, Da Target – Jest to nasz główny cel i jednocześnie pierwszy przeciwnik. Po mimo niewielkich rozmiarów potrafi być niezwykle niebezpieczny. Pod płaszczykiem słodkiej minki i wielkich szklistych oczków kryje zabójczy arsenał. Atak ultradźwiękowy, który zwykle udaje się stłumić celną serią mleka to nic w porównaniu z chemiczną bomba, jaką ta słodka bestyjka potrafi wystrzelić w pieluchę. Jakby tego było mało niektóre osobniki lubują się w zastawianiu zasadzek. Kiedy nieświadomy niczego Solider rozbraja zaległa w pieluszce kupę zostaje potraktowany atakiem chemicznym w postaci kolejnej kupki tudzież celnego strumienia moczu.

Tags: , , ,

Polaków o seksie rozmowy

Posted in Duncyk o rzeczach oczywistych on maj 11th, 2009 by Duncan

Niedziela. Oboje szykują się do wyjścia do kościoła. Ubierają buty.
- Ona - będziemy się dzisiaj pieprzyć
- On nieco zdziwiony - Taaa, pewnie, a czemu pytasz?
- Ona - Bo głowa mnie boli
- On - ale to zwykle jest znak, że seksu nie będzie.
- Ona - Tak ale dziś mi się przyda na poprawę krążenia

Tags: , , , ,