Kochałam, On mnie rzucił, Płaczę, Cztery lata…AAAAAA!!!! Czy Ty to FEEL[1]!!! Plus „Winna” Chylińskiej na dokładkę…
Panie:
Tak się zastanawiam, co się dzieje z polską muzyka rozrywkową. Włączam radio i co rusz słyszę teksty o tym jak ona kochała, jak ją rzucił i jak już cztery lata płacze i rozpacza. Nie wiem, kto pisze tym ludziom teksty, ale ile można w kółko o tym samym. W co drugiej piosence słychać ten sam żałosny szloch, który ukazuje kobiety jako słabiutkie, płaczliwe stworzonka, które nic tylko płaczą po tych złych facetach, co je zostawili. Żeby to, chociaż było dobrze zaśpiewane, ale słychać tylko podretuszowane wycie.
Ostatnio po raz drugi w życiu wpadła mi w odtwarzacz płyta Agnieszki Chylińskiej „Winna”. O ile za pierwszym razem jakoś do mnie nie przemówiła to teraz odebrałem ją zupełnie inaczej. Nigdy nie miałem zastrzeżeń do jej wartości muzycznej, ale tekstowo było to o klasę niżej niż O.N.A. Tyle tylko, że w tekstach z tej płyty słychać wyrażony prostymi i niekiedy chamskimi słowy ból i żal. Słychać młodą dziewczynę, która cierpi i która w swym cierpieniu może jest wulgarna i prostacka, ale przynajmniej autentyczna. Te wszystkie wyjące delikatne wypłosze brzmią przy niej jak stado klakierów. Agnieszka Chylińska, choć wówczas skreślona przez krytyków przekazała w tej płycie to, co chciała. Teksty są wulgarne, proste, pełne ślepego gniewu i pasji. To właśnie ta pasja sprawia, że można faktycznie uwierzyć w to, co śpiewa. Bo w kolejne śpiewane tak samo jak tuzin poprzednich cztery lata nie wierze.
Panowie:
Do stada wyjących wilków dołączył też zespół Milenium Bank FEEL, który stał się moim zdaniem ofiarą własnego sukcesu. I nawet nie chodzi tu o kiepskie teksty. W końcu nie każdy, kto słucha muzyki domaga się czegoś na miarę Kaczmarskiego czy Stachury. Chodzi o to, że Feel’a jest wszędzie pełno. Straszą z billboardów, wyją w radiu, reklamują w przerwach filmów i wyskakują z banerów w internetowych przeglądarkach. Naprawdę przysięgam, że wczoraj zanim otworzyłem puszkę sardynek słyszałem ze środka, że „(…)jest już ciemnooooo”.
Fajnie, zespół jest lubiany, świetnie się sprzedaje, ale czy to co się dzieje to nie lekka przesada? Oczywiście sprytni marketingowcy już niedługo uraczą nas kolędami w wykonaniu Feela nowym show „Tańczący z Feelami” czy innym „You Can Feel” lub „Bądź moim Feel’em”. Wszystko to jednak jest tylko odgrzewaniem kotleta, ponieważ zespół wypłynął na szerokie wody w połowie 2007 roku i do teraz nie uraczył nas niczym nowym. Zapewne liczne trasy koncertowe i udział w spotach reklamowych utrudniają prace nad nowym materiałem. Nie mniej po takim debiucie spodziewałbym się czegoś, co ugruntuje pozycje zespołu.
Tak czy siak niezależnie czy kolejna płyta będzie dobra czy zła i tak sprzeda się rewelacyjnie, bo masowy konsument kupi w ciemno to, co będzie dostatecznie dobrze rozreklamowane. Ot siła reklamy i potęga marki. Maszynka się kręci.
Podsumowanie:
No i dotarł do nas zachód. Z radia, kina i billboardu atakują nas gwiazdy gwiazdki i gwiazdeczki. Większość z nich wpadła w sidła marketingu i nawet, jeśli chcieli grać coś swojego to teraz juz nie mogą. Musza robić kasę i grac to, czego chce od nich publika. Stara reklama Forda z początku ubiegłego wieku głosiła, że możesz dostać forda w każdym kolorze pod warunkiem, że jest to kolor czarny. Teraz tak samo jest z muzyką, jedzeniem, kosmetykami. Próbujesz iść własna drogą to wypadasz z gry. Ot sorry reguły rynku są twarde i brutalne. Reguły rynku są tworzone przez ludzi. Czasem wydaje mi się, że myślenie wyszło juz z mody, że indywidualność przestała być trendy…staliśmy się masą. Bezwolną i tępą, na którą można wpływać dzięki prostym sztuczkom.
Na szczęście niektórzy jeszcze myślą…jeszcze nie mogą być za to aresztowani. Są tylko dziwni, ale do tego można się przyzwyczaić…
ΞΟΞ
[1] Dziękujemy Milenium Bank Polska za możliwość pokpienia z ich ulubionego baneru reklamowego z załączoną opcją śpiewu