Ludzie stanowczo zbyt mi bliscy…

Posted in Duncyk o rzeczach oczywistych on maj 13th, 2009 by Duncan

Wymiana sms’ów po nagłym urwaniu rozmowy telefonicznej - prawdopodobnie z powodu braku zasięgu w górach gdzie Ona przebywa.

On - Ot, góry
Ona - No nie poradzisz…Sterczy taka i ani drginie;)
On - …? A Ty musisz ciągle o seksie!!! ;P
Ona - Jasne, będę brał cię w…stokrotkach i koniczynie :P
On - Jesteś PUSTA! Jak Nosferatu Z kosmosu!
Ona - Nie to nie idę po wódkę i zrobię sobie nalewkę z pokrzywy :P nie dostaniesz na zimę :P
On - I tak bys mi nie dała…nie jestem w Twoim typie :P
Ona - No fakt, ja wolę przeintelektualizowanych, napuszonych, bucowatych wykładowców, najlepiej nieletnich i z dużą pensją :P
On - No tak. Wiedziałem, że tylko wielkość się liczy. To się nazywa przedmiotowe traktowanie ludzi :P

No i tak sobie myślę, że fajnie, że jesteście.

Bogowie obdarowali mnie wspaniałymi przyjaciółmi. Wprawdzie z niewielkimi wyjątkami musiałem czekać za wami trochę czasu ale jak już się pojawiliście to wrośliście w moje życie tak, iż nie wyobrażam go sobie bez Was.

Dzięki Wam wszystkim za to, że jesteście.

Bo moje życie czasem się wywraca, przekręca i rzuca na boki. Głównie za sprawą tego, że zbyt wiele myślę…albo zbyt mało. Szczęśliwie przyszłość ciągle jest w ruchu i nie ważne jak bym się nie wytężał zawsze pojawia się jakaś taka jej wersja na którą nie byłem przygotowany. Dobrze, że wtedy jesteście by mnie z tej rzeki wyciągnąć…dzięki za to. Napisałem, że to jest szczęśliwe…no bo w zasadzie gdyby tego nie było to by się żyło strasznie nudno. Heh. Fajnie mi…mam cudowną żonę, wspaniałych przyjaciół, kochającą rodzinę, liczne pasje i zainteresowania i nawet…pracę na którą mogę narzekać ;)

Tak zdecydowanie mi fajnie…

Martwi mnie tylko trochę, że czasem praca wywiera na mnie zbyt wielki wpływ. Bo korporacja naprawdę ryje w głowie. Narzucany w „garniturkowie” sposób myślenia powoli ale uparcie przesącza się do mózgów…niczym Borg. Prędzej czy później każdy pracownik zostanie zasymilowany. No prawie każdy…legenda głosi, że nad samym morzem jest taka mała kamienica otoczona przez trzy korporacyjne biurowce. Mieszkańcy tej kamienicy dzielnie stawiają opór krawatom. No, ale to temat na inną opowieść ;)

Dzięki…nie będę was wszystkich wymieniał. Jest Was niewielu, a poza tym i tak wiecie, że to o Was…

Tags: , , ,

Taka refleksja…

Posted in Duncyk o rzeczach oczywistych, Tak zwane wiersze on kwiecień 28th, 2009 by Duncan

„W Zawieszeniu”

Zawieszony w czasu trwaniu
Spoglądam błyszczącymi oczyma
W światło gwiazd odbite od powierzchni jeziora
Noc cicho szepcze do ucha
W pustej dłoni tkwi wspomnienie dotyku
Zawieszony w rzeczywistości pojmowaniu
Próbuje zrozumieć świata serca bicie
Niosące się wśród leśnych ścieżek i miejskich ulic
Poranne słońce świeci mi w oczy
W pustej głowie tkwią wspomnienia twojego uśmiechu
Zawieszony trwam
Próbuje słuchać, rozumieć, pojąć
Gdzieś na skraju świadomości wymyka mi się sens
Tryby jak opętane pracują w mej głowie
Ciche tykanie
Coraz szybciej i szybciej
Zawieszony w poznaniu sensu
Krzyczę chcąc zatrzymać świat
By jutra nie było
…ale jutro jest juz dziś
Zawieszony we własnym życiu
Uczę się go na nowo
Wstaję, oddycham, wracam do życia
Znów czuję dłoń Twoja w mojej
Twój uśmiech nie jest juz tylko wspomnieniem
Ruszamy w dalsza drogę…

ΞΟΞ

Rozmowa z kimś mądrym uświadomiła mi jak wielkie szczęście mnie spotkało…i jaki byłem mądry, że nie wypościłem go…jej z rąk.

Tags: , , , ,