O Powstaniu W-szawskim słów kilka

Posted in Duncyk o rzeczach oczywistych, Polityka on sierpień 2nd, 2009 by Duncan

Przez cały miniony weekend trwały w Warszawie huczne obchody 65 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Kiedy Prezydent miasta Stalowa Wola zapowiedział, że nie będzie włączał o godzinie 17 syren ponieważ nie będzie czcił przegranego powstania w telewizji TVN pojawiła się cała masa przeprosin od mieszkańców tegoż miasta.
Tak, więc po raz kolejny zaskoczyła mnie głupota Polaków.
Powstanie Warszawskie nie zrealizowało żadnego ze swych celów. Ceną za głupi zryw tysięcy naiwnych młodych ludzi, którzy myśleli, że mogą być żołnierzami było życie tysięcy mieszkańców stolicy oraz niemal doszczętne zniszczenie miasta.
Niemniej od jakiegoś czasu, co roku z wielką pompą świętuję się masowy mord, jaki de-facto Warszawiacy zorganizowali Warszawiakom. I nie mówię tu, że powstać nie trzeba było. Więcej, powstać należało. Tyle, że nie z przysłowiową szabelką na czołgi, ale z głową i rozwagą. Prawdę jednak jest taka, że teraz to sobie można pisać i spekulować a i tak niewiele z tego wyniknie. Co było jest faktem i choć wielu ludzi z miłościwie nam panującym Presitente na czele chciało by aby Powstanie było czymś więcej niż tylko kolejną klęską narodu to tak nie będzie. To była klęska - militarna, polityczna i moralna.
Fakt, świat zobaczył jak walczy Polak. Świat zobaczył, że Polak walczy dzielnie, ale bezmyślnie i głupio marnując siły i wykrwawiając się zanim do czegoś się przyda. Gorzej, że teraz zamiast uczcić tych ludzi faktycznie minutą ciszy rozpamiętuje się Powstanie i doszukuje w nim czegoś, czym nie było starając się na silę przekuć je w zwycięstwo. Boli to tym bardziej, że jedyny zryw, który zakończył się sukcesem jest zapomniany. Dopiero rok temu zaczęło się w Polsce mówić więcej o Powstaniu Wielkopolskim, choć nadal to, które było klęską jest od niego ważniejsze.
Solidaryzuje się, zatem z Prezydentem Stalowej Woli. Nie uważam za stosowne rozpamiętywać błędu i porażki, jakim było Powstanie Warszawskie. Nie twierdzę, że należy o nim zapomnieć. Przeciwnie należy je traktować jak błąd, z którego powinno się wyciągać wnioski.
Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że niczego nie zmienię. Jesteśmy już takim dziwnym narodem, który wierzy, że jest coś takiego jak honorowe zwycięstwo:

- Walczyli my z honorem panie sierżancie, szkoda tylko, że wszyscy gryziemy teraz glebę, a nasze baby gwałcą wściekli żołnierze wroga.
- Może trzeba było jednak poczekać na pomoc?
- Ruskich? Już prędzej sam sobie w łeb strzelę!
- Nie, Aliantów
- A po cholerę mają mi jakieś jankesy zwycięstwo odbierać Panie Sierżancie!!
- No właśnie. Po co.

Tak, więc honor Polaka został uratowany. Niestety Polak przy tym zmarł, ale tak to już jest na tym świecie. Ktoś musi umierać, aby ktoś mógł żyć. Nie minęło, zatem 70 lat jak Polski Prezydent przyjeżdża uczcić honorowe zwycięstwo Polaków niemieckim autem.
Kto zatem wygrał tą cholerną wojnę??
No honorowo to na pewno my! Uczcijmy to!

Tak na koniec to zgodzę się z pomysłem mojej Kochanej, która to zaproponowała, aby zrobić ogólny dzień klęsk narodowych. Można by wtedy za jednym zamachem uczcić wszystkie nieudane powstanie, Katyń, zdradę na Jałcie, 50 lat tak zwanej komuny, górników i stoczniowców, wybór Kaczyńskiego na prezydenta i jeszcze wiele innych.

Ps. Poniżej zdjęcie “Landrynków Warszawskich”. Nowego szlagieru firmy Słodkie Upominki.

Landrynki Warszawskie!!! Ummm! Pycha ;)

Tags: , , , , ,

„Duncan o rzeczach oczywistych cz.5: Bliski Wschód”

Posted in Duncyk o rzeczach oczywistych on styczeń 15th, 2009 by Duncan

Izraelskie czołgi ostrzelały szkołę, w której schronili się palestyńscy uchodźcy. 40 osób zginęło ponad 50 zostało rannych. Sami cywile.

Gdzie jest granica?

Od czasu powstania państwa Izrael po II wojnie światowej sytuacja w tym rejonie jest niestabilna. Nie znaczy to, że wina za całość problemu ponoszą Izraelczycy. Nie znaczy to tez jednak, że całość winy leży po stronie sąsiadujących z Izraelem państw Arabskich.

Nie ma czegoś takiego jak fanatyzm religijny w skali globalnej. Fanatykami są poszczególne jednostki, natomiast masy ludzkie działają dla zysku. Prawdziwi fanatycy są wykorzystywani przez tych, którzy wiedza jak na fanatyzmie zarobić.

Co stoi, bowiem u podstaw terroryzmu? Jest to chęć osiągnięcia rozgłosu i osiągnięcia celów realizowanych przez organizacje metodami dużo bardziej wybuchowymi aniżeli dyplomacja. Problem polega na tym, że ktoś mądry wpadł na to, że wykrzykując pełne religijnego zapału hasła może pozyskać dla swojej „sprawy” masę sponsorów. Nie ważne czy owi sponsorzy są fanatykami czy tylko bogatymi szejkami chcącymi wierzyć, że wsparli „sprawę”. Liczy się to, że pieniądze płyną.

Zastanawia mnie ile z tych sum jest przeznaczanych faktycznie na cele związane z terroryzmem, a ile ginie na prywatnych kontach, co sprytniejszych przywódców organizacji terrorystycznych?

Jeśli spojrzeć nawet pobieżnie na historię kultury arabskiej to można zauważyć, że pojawienie się terminu Jihad tłumaczonego jako święta wojna związane było bezpośrednio z koniecznością obrony ich wiary przed agresją europejskiego chrześcijaństwa. Próba odbicia ziemi świętej była tylko pretekstem do wskazania królestwom Europy wspólnego wroga. Do tej właśnie ideologii obrony wiary odwołali się właśnie współcześni terroryści. Mieli ku temu dokładnie taki sam powód jak średniowieczni włodarze kościoła. Wtedy zbierano datki na krucjaty teraz przelewa się fundusze na świętą wojnę.

Jeśli spojrzy się na choćby historię współczesnego Afganistanu to widać, że za wzrost znaczenia Talibów i ich fanatyczne zapędy odpowiedzialne jest przede wszystkim USA. Kongres zezwalał na przekazywanie olbrzymich sum pieniędzy, broni i szkolenie Afgańskich bojowników. Pozyskane wtedy wyposażenie służy teraz między innymi do atakowania polskich żołnierzy okupujących Afganistan. Doświadczenie, które Talibowie zdobyli w owym czasie służy do szkolenia arabskich terrorystów, którzy w fanatycznym szale nie zwracają uwagi na to, ze tak naprawdę są tylko marionetkami służącymi zdobywaniu kasy.

Czy racje mieli twórcy „Tajnej wojny Charliego Willsona”, którzy pokazali, że oprócz tego jak prowadzić wojnę należy uczyć tego jak żyć po jej wygraniu?

Niestety nie zrobiono tego. Zamiast tego utrzymano pogląd jak dobrze można zarabiać na wojnie.

Szczuje się, więc na siebie dwa narody, prowokuje starcia i konflikty. Osoby, które to robią nie patrzą na ofiary licząc tylko to jak szybko zarobią.

Kiedy patrzę na konflikt na bliskim wschodzie to widzę terrorystów walczących z terrorystami. Jedni i drudzy tak samo głupi i tak samo ślepi dziesiątkują cywilów w imię „sprawy”, która jest tylko przykrywką do bogacenia się jednostek. Ludzi, którzy są na tyle bezwzględni, że nie wahają się zarabiać na śmierci.

Tags: , , , ,

Wojna…na teczki

Posted in Polityka on listopad 19th, 2008 by Duncan

„Irak”

Na szczycie masztu powiewa sztandar, gwieździsty w purpurze skąpany
Słońce zachodzi, płonie horyzont, zapach napalmu powietrze niesie
Gdzieś między domami wybuch słychać, serie z km’u i krzyk urwany
Dwójka cywilów jak zboże skoszona umiera nie wiedząc, za co ten ołów
Kawałek dalej dziecko upada, snajper na kolbie nową rzeźbi bruzdę
Niosą im wolność i demokracje
Na kulach mają „pace” napisane
Wolna krew kapie z ich ostrych bagnetów, którymi rankiem człowieka zadźgali
Wolny glos słychać wśród nocy zimnej, to dziecko płacze. Matka zginęła
Wcześniej służyła za worek na spermę.
Wszystko odbyło się demokratycznie. Każdy z oddziału dziewczynę zerżnął.
Każdy w nią nóż wbił. Każdy w twarz splunął.
Konała długo, czy wolna…nie wiem.
Historia powoli krąg pełen zatacza
Pół wieku minęło jak Niemcy Europie swój pokój nieśli
W taki sam sposób
Na ostrzach noży z pieśnią i śmiercią

Kiedy jakiś czas temu wypłynęła tzw. Lista Wieldsteina to dowiedziałem się, że jako współpracownik SB był zarejestrowany Słomkowski Marian. Osób noszących takie samo nazwisko jak mój ojciec było kilkanaście. Jestem jednak pewien, że gdyby Tatko był politykiem albo wpływowym pracownikiem spółki skarbu państwa to wtedy okazałoby się, że to właśnie on jest tym złym i niedobrym donosicielem.
Jeśli ktoś spyta mnie, co o tym sądzę to pomimo tego, że zwykle nie popieram skrajnych rozwiązań krzyknę: Spalić IPN.
Po II wojnie światowej dokonano podziału świata. Wydzielono część dla USA i innych krajów kapitalistycznych, wydzielono część dla ZSRR i…i ich krajów satelickich, a część zostawiono na pastwę losu nie wiedząc czy się komuś przydadzą czy nie. Polska decyzją osób trzecich weszła w skład obozu socjalistycznego. Nie była to nasza decyzja jednak Polska jako republika ludowa została uznana na arenie międzynarodowej.
Polska nigdy nie była krajem komunistycznym. Było tak z tej prostej przyczyny, że Komunizm jest prądem ideologicznym a nie ustrojem politycznym. Prąd ten dominował jednak w polskiej polityce do 1956 roku. Dalsze lata można określić jako lata typowego socjalizmu. Tak, więc naprawdę dziwi mnie, kiedy dziś słyszę w mediach o tym jak polska do 89r była pod okupacją radziecką. Skoro to była taka straszna okupacja to, dlaczego nie zorganizowano powstania, dlaczego kiedy kazali głosować 3xTAK to ludzie głosowali? Mieliśmy w historii tyle głupich powstań od Kościuszkowskiego zaczynając na Warszawskim kończąc. Dlaczego więc…skoro było tak strasznie i źle nie zorganizowaliśmy kolejnego? Bo ludziom chyba nie było aż tak źle. Nie było okupacji. Nie było wojska na ulicach (poza stanem wojennym). Nie było, co prawda różowo, ale dało się żyć. Kiedyś doszedłem do wniosku, że ustrój socjalistyczny jest systemem idealnym. Jedyną przeszkodą dla niego jest ludzka indywidualność i wolne myślenie. Jest to jednak cena, której za „ustrój idealny” bym nie zapłacił.
Prawdą jest, że PRL nie był okresem cudownym, ale wystarczy spytać rodziców czy maja fajne wspomnienia z dzieciństwa. Sadze, że nawet Ci politycy, którzy teraz zażarcie wymachują teczkami i oskarżają swoich oponentów z ław sejmowych o najgorsze rzeczy mają z tego okresu wiele dobrych wspomnień.
Wracając do IPNu to należy zauważyć, że instytucja ta stała się orężem walki politycznej. Jest to skarbnica wiedzy tak wiarygodna jak www.Pudelek.pl czy Fakt. Dlaczego? Ponieważ pracownicy SB mieli do wyrobienie normy. W PRLu wszystko robiło się według planu. I jeśli pracownik SB miał zwerbować dziesięciu Tajnych Współpracowników to zrobił to…choć połowy z nich na oczy nie widział. Zdaje sobie sprawę, że pracownicy Instytutu prowadzą wnikliwe śledztwa mające na celu weryfikacje prawdziwość tych danych jednak w związku z tym mam kilka pytań. Jak napisałem wcześniej PRL była legalnym uznanym na arenie międzynarodowej krajem. Skoro rozliczamy ludzi, że donosili w czasach PRLu to rozliczamy ich z tego, że DONOSILI czy, że donosili do BEZPIEKI?
UB jako organizacja mają zapewnić bezpieczeństwo Państwu robiła to, co teraz robi ABW czy CBŚ. Do tych instytucji też ludzie donoszą. Te instytucje też prowadzą tajne śledztwa i inwigilują obywateli. Pracownicy tych organizacji też wierzą, że robią to, aby utrzymać ład i porządek. Co zatem odróżnia ich od UBków?
Niewiele. Głównie obramowania prawne, które jak pokazał poprzedni rząd i tak można swobodnie łamać, jeśli się chce.
Tak więc jeśli rozliczamy donosiciela to rozliczajmy go za donoszenie a nie za to, że donosił komuś kogo nie lubię…państwo nie powinno mieć tak dziecinnych zagrywek. Gwoli ścisłości nie popieram donoszenia, ale zdaje sobie sprawę jak ściśle wiąże się z nim praca policji i innych służb bezpieczeństwa. Ot proza życia.
Druga sprawa jest taka, że nie wszyscy członkowie SB i PZPRu byli złymi ludźmi. Większość tych ludzi chciała dobrze, a że praca czy przynależność do tych instytucji poprawiały status materialny ich członków to juz inna sprawa. Tak, więc to, że ktoś tam pracował, że donosił czy że był członkiem Partii nie czynią z niego złego człowieka. Obecnie jednak były partyjny, TW czy SBk to wróg publiczny numer jeden.
Uważam, że jeśli ktoś donosił, pracował w SB czy był członkiem partii, bo wierzył, że robi to dla dobra kraju to teraz tez będzie dobrym człowiekiem. Kto wtedy był kanalia ten z kolei i dziś nią będzie.
Nie wiem czy mój ojciec był współpracownikiem. Nie obchodzi mnie to. Ja dorastałem w Polsce po 89′ czasy PRL pamiętam słabo. Wspomnienia z dzieciństwa mam za to wspaniałe. Głównie jest to zasługa moich rodziców - dwójki ludzi noszących takie samo nazwisko jak ci na Liście Wieldsteina. Kocham ich i to jest dla mnie ważne, bo wiem, co zrobili dla mnie. Ciekawi mnie ilu ludzi donosiło, wstępowało do SB czy zostawało członkami partii tylko po to by ich dzieci miały szczęśliwe wspomnienie z dzieciństwa? Ciekawi mnie ilu z nas by to zrobiło dla swoich dzieci?
Od kilku lat jedyne, w czym zmieniające się, co chwile rządy są dobre to rozliczanie poprzedników. Niewiele robią, dużo krzyczą i obwiniają siebie nawzajem. IPN jest wykorzystywany jako oręż w tej politycznej wojnie, a nie jak powinien - jako źródło wiedzy.

Mawiają, że to nie ostrze zabija, ale ten, który je dzierży. Obawiam się jednak, że ostatnimi czasy to ostrze jest w rekach szaleńca.

Tags: , , , ,

O rzeczach oczywistych cz.1

Posted in Duncyk o rzeczach oczywistych on listopad 19th, 2008 by Duncan

Zmierzch bogów”

Nadchodzi noc duchów zatrzaskujcie okna!
Nadchodzi noc zjaw ukryjcie swe dzieci!
Pędzi Błazen przez światy, roześmiany na krawędzi
Głosi dobrą nowinę: Bogowie odeszli
Skończył się sądy wszechwiedzących głupców
Dość już śmierci bezpodstawnej
Dość krwi, w Bogów imieniu przelanej
Baranek tańczy szczęśliwy na kapłanów trupach
Bogowie odeszli
Próżno składać ofiary
Zapomnijcie o tym, w co żeście wierzyli
Bogowie odeszli
Precz z daniną z życia
Nadchodzi noc duchów
Noc zjaw z mgły utkanych
Noc śmierci niewinnych
Bogowie odeszli
Nie ma nas, kto chronić
Bogowie umarli zostali zapomnieni
Nadchodzi noc duchów noc upiorów śmierci
Długie noże błyszczą w księżycowym świetle
Duchy ostrze niszczy, niszczą srebrne kule
Bogowie odeszli nie ma nas, kto bronić
Przestali być potrzebni
Bronimy się sami…

Gruzja. Nazwa tego państwa przestała się polakom kojarzyć tylko z uroczym Grzesiem z 4pancernych i szampanem. Teraz kojarzy się także z rozbuchanym ego Radziec…Rosyjskiego Imperializmu. Nasz Mały Wódz grzmiał niczym ksiądz z ambony własną piersią broniąc Rosjanom dostępu do Gruzińskiej Demokracji. Chciał pokazać jak bardzo Polska liczy się w świecie i jak broni ideałów z cyklu za wolność naszą i waszą. Ja słucham i znowu mam dziwne uczucie, ze prezydent nie wie, w którym kościele dzwony biją.
W roku 1991 wojska gruzińskie dość krwawo rozprawiły się z bojownikami walczącymi o niezależność Osetii Południowej. Od tego czasu Osetyjczycy podejmowali wiele mniej lub bardziej skutecznych działań mających przywrócić należna im wolność. Dało to efekt w postaci autonomii na terenie, której stale stacjonowały gruzińskie oddziały porządkowe. W roku 2008 rząd autonomii zgłosił chęć wstąpienia do Wspólnoty Niepodległych Państw, do której należy Osetii Północna. Spowodowało to stanowcza reakcję gruzińskiego prezydenta noszącego notabene to samo nazwisko, co Grześ z wspomnianych pancernych. Rzeczeni Pancerni, ale nie czterej tylko gruzińscy postanowili zrobić to, co wojsko Polskie zrobiło w Czechosłowacji[1]. Na ich i nasze nieszczęście Rosjanie mający formalną podkładkę w postaci wspomnianej powyżej deklaracji przystąpienia do WNP postanowili dobrać się do rurociągu biegnącego przez tereny Osetii. Zasłaniając się tym samym, czym Amerykanie w Iraku – obrona wolności i demokracji.
W tym momencie trudno nie zwrócić uwagi na media, które dość tendencyjnie przedstawiły ten konflikt. Mianowicie, kiedy w Afganistanie i Iraku wojska złożone miedzy innymi z Polaków robiły dokładnie to samo, co Rosjanie w Gruzji to była walka o demokracje. Kiedy Izraelskie rakiety trafiały seriami w Libańskie osiedla mieszkalne to była walka w obronie demokracji zagrożonej przez Terroryzm. Kiedy w Somali amerykańskie pociski trafiały w cywilów mówiło się o sympatykach rebeliantów zagrażających stabilizacji w regionie. Kiedy natomiast Rosjanie robią to samo to jest to inwazja imperializmu i masowe ludobójstwa. Jakoś w Kosowie zachód patrzył na nie i nie grzmiał tak bardzo.
Dlaczego zatem kiedy przeciwko inwazji w Iraku i ingerencji w Afganistanie protestowały setki tysięcy ludzi to Polskie media zamieściły jedynie wzmiankę na ten temat. Kiedy natomiast przeciwko Rosji pikietuje garstka ludzi to robi się z tego masowe demonstracje. Przeciwko zachowaniu Rosji powinno się protestować. Jednak akurat w tym wypadku istota sporu jest tak dalece śliska, że demonstrowanie w obronie Gruzji może być niemal hipokryzją. Patrząc na to, co się dzieje z żalem stwierdzam, że Rosja w polityce zagranicznej radzi sobie coraz lepiej i jej działania są coraz mniej toporne.
Nie jest moim celem bronienie Rosji. Uważam, że jest to tak samo drapieżne i zbrodnicze państwo jak każde inne. I tu właśnie zawiera się istota problemu jak każde inne. Sakaszwili dał Rosjanom pretekst do położenia łapy na rurociągu. Podobny pretekst dał Husajn amerykanom. Obydwa kraje nie dbają o wolność czy o demokracje. Oba te kraje są skłonne pogwałcić traktaty międzynarodowe, ponieważ zastąpiły ideały, o które tak głośno walczy nasz prezydent pojęciem racji stanu. To sprawia, że nie zawahają się przed niczym, aby zapewnić swemu krajowi dobrobyt.
W tym wszystkim mamy małą Polskę, której mężowie stanu wmówili sobie mit o mocarstwie.
Jest taki dowcip:

Idzie przez pustynie Polak, Francuz i Amerykanin. W pewnym momencie łapią ich ludożercy. Jako, że jest to plemię, które za cel postanowiło sobie eliminacje słabeuszy to postawiło wędrowcom ultimatum. Każdy z nich dostanie trzy razy rozpalonym metalowym prętem na klatę. Który wrzaśnie ten jest zjedzony.
Pierwszy idzie Francuz.
- Te Francuz – pytają go – masz jakieś życzenia, coś na ból czy cokolwiek?
- Łi. Posmałujcie mi piełś włonnymi uolejkami – odpowiedział Francuz a oni tak też zrobili. Pierwsze uderzenie. Zacisnął zęby i wytrzymał. Drugie uderzenie. Tak wrzasnął, że aż sam do kotła wskoczył.
Drugi idzie Polak.
- Jakieś życzenie? – pytają.
- Przestań gadać i bij – odpowiada hardo Polak. Pierwsze uderzenie. Polak ziewa. Drugie uderzenie. Polak dłubie w zębach. Trzecie uderzenie. Wzrok polaka wyraża dezaprobatę, że trwa to tak długo.
- Jesteś prawdziwym mężczyzną – stwierdza wódz wioski – Możesz iść wolno.
Następny w szranki staje Amerykanin.
- Jakieś życzenia? – pytają.
- Tak – odpowiada z wilczym uśmiechem Jankes – połóżcie mi na klatę polaka.

Niestety tak właśnie jest z Polską. Pisałem przy okazji innego felietonu, że demokracja doprowadziła do tego, że polityk myśli o konsekwencjach swoich działań tylko przez pryzmat kadencji. Oznacza to, że w wypadku Polski świadomość konsekwencji ich czynów nie wykracza w przód na dalej niż cztery lata. Poniedziałkowe orędzie prezydenta RP wspaniale pokazało, że priorytetowym celem Polskiego polityka stała się reelekcja. Oznacza to, że dobro kraju przestało być priorytetem.
Szukamy sojusznika w Stanach zjednoczonych a robimy sobie wrogów tuż przy naszych granicach. Osobiście uważam, że wizja ministra Kamińskiego wieszcząca Rosyjskie czołgi przy naszych granicach jest bzdurą. Rosja może nam obecnie przykręcić kurek z gazem skazując nas na droższy norweski gaz i tym samym wzrost niezadowolenia w kraju…bo kto się ucieszy z podwyżek. Nieco ironiczne jest to, że klucze do owego kurka dał Rosjanom tak wychwalany przez Polskie media Prezydent Sakaszwili, który zachował się niczym nieodpowiedzialny watażka wierzący, że agresywną polityka wskóra cos przeciwko gigantowi, jakim jest Rosja.
Niestety Polska dyplomacja pofotygowała się do Gruzji walczyć o wolność i demokracje. Tym samym pokazaliśmy zachodowi, że Polska polityka zagraniczna rządzą dawne urazy i fobie dwójki ludzi, którzy absolutnie nie nadają się do kierowania państwem.
W chwili obecnej Rosji najbardziej zależy na podważeniu naszej wiarygodności w oczach zachodu. Tego typu gwałtowne i nieprzemyślane ruchy stawiają nasz kraj w dokładnie takiej pozycji, w jakiej chce go ustawić Rosja. W ten oto sposób prezydent Kaczynski robi dla Rosji dużo więcej niż cała wyimaginowana siatka rosyjskich agentów, której on bezustannie szuka.
Natomiast nasz Amerykański Sojusznik juz dawno zauważył, że to, co Polskim politykom wychodzi najlepiej to ganianie za własnymi ogonami. O ile do pewnego czasu w sprawie Tarczy Antyrakietowej toczyła się debata to zamieszanie wokół rankingu popularności sprawiły, że zamiast dwóch stanowisk w dyskusji mamy kłótnie, kto i kiedy ma podpisać traktat. Wystarczy rzucić w polityków smakowitym kąskiem i już zapomina o bożym świecie i o tym, co tak naprawdę jest dla Polski dobre. Czym bowiem jest tarcza? Jest to przedmiot, który ma chronić wojownika przyjmując na siebie ciosy. Jako, że wszystkie elementy tarczy mają być zainstalowane poza USA to zakładam, że to Stany są owym wojownikiem. Idąc tym torem dochodzimy do wniosku, że tarcza jesteśmy my i to na nas spadną ciosy, które bez naszego tak zwanego wsparcia niechybnie sięgnęłyby kolebki demokracji.
Jak więc widać pomimo mocarstwowych aspiracji naszych włodarzy Polska dalej pozostaje zaściankiem o którym na zachodzie myśli się jak o trzecim świecie. Niestety polscy politycy zamiast próbować to zmienić kierują się osobistymi urazami i bliznami z przeszłości. Nasz kraj jest pokazywany w zachodnich programach jako miejsce gdzie pług zaprzężony do konia jest nadal podstawowym narzędziem rolnika. Nasi politycy wola jednak zabiegać o reelekcje i rzucać nam w twarz wyborcza kiełbasę zamiast wałczyć o Polskę, której obywatele będą nie tyle wolni, co równi z reszta świata. Niestety obawiam się jednak, że gdyby do wyborów stanął ktoś, kto by powiedział, że cztery lata jego rządów wystarcza, co najwyżej na posprzątanie brudów i stworzenie podwalin pod reformy to Polacy by go nie wybrali. Jeśli by powiedział, że dopiero wybrany na następną kadencje coś zmieni to by go wyśmiali. Polacy, bowiem oczekują nie zmian a cudu. Czy będziemy trzymać z USA czy z Rosją tak czy inaczej będziemy podporządkowani ich racji stanu. Jednak należy pamiętać, że przetrwają nie najsilniejsi, a najsprytniejsi. Mam nadzieja dożyć dni, w których to nasz racja stanu będzie na wierzchu.


[1] To, że interwencja w Czechosłowacji była za czasów PRLu, i że Polacy za nią nie odpowiadają, bo byliśmy zmuszeni przez Rosjan niewiele mnie interesuje. Interweniowaliśmy i to jest fakt historyczny.

Tags: ,